ARTYKUŁ

  • 26 kwietnia 2019

Powołani do zwycięstwa

czyli o tym czy krzyż może być słodki

Powołani do zwycięstwa

Przez kilka lat w naszej wspólnocie nic nie szło. Nabraliśmy przekonania, że jesteśmy przegrani i nieudaczni. „Popaprańcy” mówiliśmy. Może nie każdy mówił i nawet myślał to wprost, ale takie przekonanie było w naszych głowach i sercach.

W czasie jednego ze spotkań modlitewnych mieliśmy wyobrażenie pięknej, ciężkiej, zdobionej korony. Wyjaśnienie tego obrazu przyniosło nam Słowo Boże: 
„Dawid zebrał więc całe wojsko i udał się do Rabba, natarł na miasto i zdobył je.  Z głowy Milkoma zdjął KORONĘ, która ważyła talent złota. Miała ona drogocenny kamień, który posłużył za ozdobę głowy Dawida” Sm 12, 29-30

To było olśnienie: JESTEŚMY POWOŁANI DO ZWYCIĘSTWA! 

Kiedy? ZAWSZE! W każdej sytuacji:

„Niech będą dzięki Bogu, który pozwala nam zawsze UCZESTNICZYĆ W TRYUMFIE Chrystusa i wszędzie roztacza przez nas woń Jego poznania.” 
2 Kor 2, 14

On znalazł i wybrał nas byśmy uczestniczyli w Jego tryumfalnym pochodzie, byśmy uczestniczyli w Jego zwycięskim Królowaniu:

„A gdy Jezus ZNALAZŁ OSIOŁKA, wsiadł na niego,
jak jest napisane:
Nie bój się, Córo Syjońska!
Oto Król twój przychodzi,
siedząc na oślęciu.” J 12, 14

Totalna zmiana perspektywy. Mamy pełnię Jego błogosławieństwa, wszystko czego nam potrzeba. Stajemy w gotowości by walczyć.

Osadziliśmy życie wspólnoty na czytaniu Słowa. Odkrywaliśmy na nowo naszą tożsamość, misję, wizję. Staliśmy się organizatorami dużych (jak na naszą małą wspólnotę) rekolekcji. Włączyliśmy nasze dzieci w życie wspólnoty. Z nowym entuzjazmem podejmowaliśmy nasze stałe posługi i zadania. Zawiązaliśmy wspólnotowe przymierze.

Przegrana codzienność

No, ale łatwo się mówi: „powołani do zwycięstwa”. A „myśmy się spodziewali, że…”(Łk 24, 21) jak w to uwierzyliśmy, to będzie jakoś tak łatwiej i przyjemniej.

CODZIENNOŚĆ. CHOROBY DZIECI. ZMIANA PRACY. CZY PODOŁAM? CODZIENNOŚĆ. CHOROBY DZIECI. DUŻO OBOWIĄZKÓW. DZIECI DO PRZEDSZKOLA. DZIECI DO SZKOŁY. MĄŻ NIEDOMAGA. DOJAZDY. NIE MAM SIŁY. JESTEM ZMĘCZONY. JESTEM UTRUDZONA. BRAKUJE PIENIĘDZY. CZY TE DZIECI KIEDYŚ BĘDĄ ZDROWE? NIE MAM JUŻ SIŁY. OBCIĄŻENIE!

Pierwszy sygnał – SŁODKI KRZYŻ

„Mojżesz polecił Izraelitom wyruszyć od Morza Czerwonego, i szli w kierunku pustyni Szur. Szli trzy dni przez pustynię, a nie znaleźli wody. I przybyli potem do miejscowości Mara i nie mogli pić wód, gdyż były GORZKIE przeto nadano temu miejscu nazwęMaraSzemrał lud przeciw Mojżeszowi i mówił: «Cóż będziemy pili?»Mojżesz wołał do Pana, a Pan wskazał mu DREWNO. Wrzucił on je do wody i stały się wody SŁODKIE.” Wj 15, 22-25

Drugi sygnał – IŚĆ DROGĄ OFIARY

Wyobrażenie, na wspólnotowej modlitwie, dziecka zawiniętego w bandaże. Kilka dni później Święto Ofiarowanie Pańskiego i obraz małego Jezusa zawiniętego
w „bandaże” pogrzebowe.

Trzeci sygnał – SŁODKIE JARZMO

„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy UTRUDZENI i OBCIĄŻENI jesteście. Ja dam wam wytchnienie.”
Weźcie na siebie moje JARZMO i uczcie się ode Mnie… Bo moje jarzmo jest SŁODKIE, a mój CIĘŻAR lekki” Mt 11, 28-30

Ale przecież mam swoje potrzeby. Chcę odpocząć, uciec, oddalić się, nie myśleć – choćby do Emaus.

„O, nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?” Łk 24, 25-26

Udział w TRYUMFIE Jezusa, to udział w Jego Krzyżu. Zwycięstwo przychodzi przez OFIARĘ. W ŚMIERCI jest ŻYCIE.
Korona ZWYCIĘSTWA, to najpierw korona cierniowa.

„W tej samej godzinie zabrali się i wrócili do Jeruzalem” Łk 24, 33

POWOŁANI DO ZWYCIĘSTWA